Pierwsza notka, jak to pierwsza.
Na tym blogu chciałabym się podzielić z Wami swoimi przeżyciami.
Nie bronię również się wyżalić w komentarzach.
Z chęcią Wam podpowiem co robić, lub czego nie.
Na początek chciałabym uprzedzić również, że jestem humorzastym człowiekiem, który nie lubi fałszywych ludzi, dzieci neo i tego typu ludzi.
Akceptuję każdego takim jakim jest. No chyba, że mnie po prostu wkurza.
Miałam w swoim krótkim życiu dużo blogów, ale nienawidzę bawić się w jakieś dodatki i inne pierdoły. Także przykro mi, jeżeli macie upodobanie we własnych szablonach i gadżetach.
To tyle z podstaw.
A jeżeli przejść do konkretów...
Jestem młodą, 13'letnią dziewczyną, która ma za sobą wiele przeżyć uczuciowych. Zdaję sobie sprawę, że nie mam dogłębnego pojęcia o znaczeniu słowa 'miłość'.
Wiele razy mówiłam, że kogoś kocham. Ale miał tak każdy z nas.
Mam problem z pogodzeniem dwóch światów.
Jeden, bardziej rozbudowany z odłamkami uczucia, nienawiści. Gdzie te nikłe drzazgi miłości próbują się wydostać ze wszystkich sił z ogromnej i wytrzymałej skrzyni. Jednak na próżno, ponieważ strzeże jej wielka chmura niepewności, nienawiści i niezgodności. Gdzieś tam czai się kosmyk nadziei, który czeka na osłabnięcie chmury. Uwolni wtem drzazgi i pomoże im wydostać się z ciasnego pokoiku uczuć. Lecz kto wie, chmura może nigdy nie stracić na sile.
Drugi świat jest prymitywny. W pięknym i obszernym pokoju wyobraźni lata kilka motylków zauroczenia. Goni je jednak pył, który ma w zamierzeniu je obezwładnić i pochłonąć. Pył ten bowiem pochodzi z tego pierwszego świata. Potrafi go zlikwidować powiew wiatru miłości, który wzbiera na sile dzięki motylkom. Ale jeżeli motylki znikną, kto pomoże w zniszczeniu wroga pięknej przyszłości?
A co, jeżeli ten drugi świat zniszczy nie pierwszy, lecz wielka burza odmowy?
Nastrój:
tagi: